Jak to jest być nauczycielem/lektorem/trenerem* języka obcego? *niepotrzebne skreślić
Chyba niewiele osób spoza branży zadaje sobie to pytanie. Wokół nas narosła już gruba skorupa stereotypów: mało pracują, dużo zarabiają i jeszcze narzekają.Sama wiele razy słyszałam od moich najbliższych podobne opinie. Zdania typu:
-,,A czym Ty jesteś zmęczona? Też bym chciała tylko siedzieć i gadać z ludźmi. Ty to masz dobrze, więcej wolnego niż pracy."
Jestem lektorem odkąd pamiętam, a w zasadzie odkąd zaczęłam studiować filologię. To taka przyjemna praca, w kontakcie z ludźmi, dająca dużo swobody - zarówno w kwestii godzin, jak i doboru materiałów. Przez te wszystkie lata nic się nie zmieniło, nadal uwielbiam to, co robię. Zmieniłam się jednak ja sama. Któregoś dnia spojrzałam w lustro i nie poznałam dziewczyny, którą zobaczyłam.
Wychowałam się w rodzinie, która dość mocno zakorzeniony ma kult pracy. Nieświadomie powieliłam więc schemat i dałam się bez reszty pochłonąć uczeniu, przygotowaniu do zajęć, sprawdzaniu wypracowań.W mojej głowie funkcjonowało przekonanie, że skoro nie pracuję ciężko fizycznie, to mogę sobie pozwolić na dłuższe godziny pracy. Skończyłam więc pracując od 7.30 do 21.00, bez większych okienek. Zwykle z przerwami na tyle krótkimi, że nie było szans na normalny posiłek. Nie przeszkadzało mi to zupełnie, uważałam że nie muszę odpoczywać, bo przecież nie mam po czym być zmęczona. I tak przez 6 lat. Dokładnie tyle czasu zajęło mi zrozumienie, że mój tryb pracy to już właściwie pracoholizm i czuję się bardziej komfortowo w pracy, niż w domu.
Nie mogę powiedzieć, że przeszłam drastyczną metamorfozę, że teraz jestem mistrzem sportów wszelakich i kontempluję życie całymi dniami 😅Dziś jednak staram się poświęcać więcej uwagi (i czasu) swojemu organizmowi. Inwestuję w siebie, swój rozwój profesjonalny i emocjonalny. Doceniam każdą chwilę, kiedy mogę usiąść z kubkiem herbaty i przeczytać choć kilka stron książki.
Próbuję też wykorzystywać maksymalnie każdą wolną minutę:
1) Zamieniłam radio samochodowe na podcasty.
- AntennaPod,
- Podbean
2) Do zajęć przygotowuję się na okienkach, a nie wieczorami.
3) Podczas sobotniego prasowania oglądam szkolenia i webinaria.
Ostatnio nadrabiam zaległości z EduOctoberfest by Edunation.
4) Moi uczniowie sami przygotowują część materiałów (np. w ramach powtórek słownictwa wypisują mi listy skojarzeń, które później przekształcam w karty do TABOO).
4) Moi uczniowie sami przygotowują część materiałów (np. w ramach powtórek słownictwa wypisują mi listy skojarzeń, które później przekształcam w karty do TABOO).
5) Do porannej kawy, zamiast ciastka ;) mam porcję newsów z BBC.
6) Ćwiczę i doskonalę swoje umiejętności planowania
Spisuję absolutnie wszystko i staram się mierzyć siły na zamiary. Raz w miesiącu rozrysowuję sobie matrycę Eisenhowera (ważne/pilne, ważne/niepilne, nieważne/pilne, nieważne/niepilne), co pomaga mi zyskać więcej wolnego czasu i wykluczyć lub zminimalizować czynności, które nie wnoszą do mojego życia niczego wartościowego, a jednocześnie pochłaniają jego znaczną część.
7) Piszę listy
Po powrocie z wrześniowych weekendowych warsztatów wyrabiam u siebie nawyk pisania listów. Są to wiadomości, które prawdopodobnie nie ujrzą światła dziennego i nigdy nie wyjdą z szuflady. Czasem są zaadresowane do mniej samej, czasem do kogoś bliskiego. Pisanie pomaga mi rozprawiać się z trudnymi emocjami, rozważać wszelkie za i przeciw, skłania do autorefleksji.

Komentarze
Prześlij komentarz